Bliskość emocjonalna – gra warta świeczki

Bliskość jest podstawową ludzką potrzebą. Jest nawet silniejsza od potrzeby zaspokojenia głodu – to świadczy o jej sile. Od dnia narodzin poszukujemy bliskości. Matka nie jest dziecku potrzebna tylko po to żeby je nakarmić. Bliskość jest gwarancją przetrwania, bezpieczeństwa.

Gdzie jest centrum bliskości? W mózgu. W reakcji na bliskość innej osoby mózg produkuje koktajl , który składa się z hormonów, neuroprzekaźników, neuropeptydów. Zazwyczaj kiedy słyszymy słowo „bliskość” od razu kojarzy nam się to z hormonem oksytocyny. Hormon ten produkowany jest w trakcie porodu, orgazmu i pod wpływem bliskiego kontaktu. Nazywana jest „hormonem miłości”, ponieważ pod jej wpływem stajemy się bardziej ufni, odczuwamy potrzebę przywiązania. Mózg produkuje też endorfiny, czyli „hormon szczęścia” – naturalne opioidy, które działają na nas rozluźniająco, wprowadzają w stan lekkiej euforii, daje naturalny „haj”.

Bliskość jest zatem reakcją chemiczną, która oddziałuje na naszą psychikę i zachowanie. Bliskość w relacji dwojga dorosłych ludzi powoduje, że mogą oni zrezygnować z walki o utrzymanie pozorów i być przy kimś autentycznym sobą. Zbudowanie emocjonalnej bliskości jest podstawą intymności w związku. Bliskość emocjonalna jest czymś bardziej intymnym niż seks. Seks można mieć jednorazowo z przypadkową osobą, a zbudowanie bliskości wymaga czasu. Nawet jeżeli od samego początku czujemy się w czyimś towarzystwie wyjątkowo swobodnie, mamy podobne przeżycia, wrażliwość, to nim zdobędziemy się na to, żeby dopuścić kogoś do swojego wewnętrznego świata upływa wiele czasu.

Bliskość emocjonalna tworzona jest na podstawie tego co w nas tkwi. Innymi słowy, ludzie, którzy są świadomi swoich przeżyć, mają dostęp do swoich emocji i potrafią je odczytywać, identyfikują się z nimi, mają szansę zbudować bliskość.

Kiedyś kolega w pracy zażartował, że nigdy nie związałby się z osobą po rozwodzie, ponieważ ma ona już ze sobą „bagaż”, którego on by nie udźwignął. Chodziło mu o bagaż emocjonalny. Doświadczenia, które nas ukształtowały. Jednak nikt z nas nie jest w tej szczęśliwej sytuacji, że nie ma bagażu. Ten bagaż, który czasem nas uwiera jest tak naprawdę naszym emocjonalnym bogactwem lub dziedzictwem. Zbieramy go od pierwszych dni naszego życia. To on kształtuje nasz, nasze reakcje. Wpływa na to w jaki sposób postrzegamy świat, przeżywamy uczucia i emocje. Jest jak odcisk palca, unikalny. Indywidualny dla każdego człowieka. To on ma wpływ na naszą zdolność tworzenia relacji, nadaje im kształt.

Wiele osób obawia się konfrontacji z tym co nagromadzili w trakcie życia. Zmierzenie się z tym co przeżyliśmy nie jest proste. Może wywoływać w nas strach, niepewność, złość, frustrację, wiele różnych uczuć. Dla wielu osób sięgnięcie do tego co było i uważne przyjrzenie się temu wydaje się bezcelowe, bezużyteczne, zbędne. Jednak sięgnięcie do przeszłości i konfrontacja z tym co dźwigamy pomaga nam w odkryciu kim jesteśmy i zdarciu z siebie zewnętrznej maski.

Jeżeli chcemy budować silniejsze i trwalsze relacje w przyszłości, nie należy odcinać się od tego co było. Negacja przeszłości spowoduje, że rany zadane w tamtym czasie nie zagoją się. Akceptacja i kontakt z przeszłością pogłębiają także wiedzę na temat sposobu w jaki reagujemy i pozwala naprawiać schematy reakcji, które poprzednio doprowadziły nas do klęski. Będąc w kontakcie z samym sobą możemy zmienić sposób komunikacji, wyrażania myśli na taki, który będzie dla nas lepszy i jednocześnie bardziej zrozumiały dla otoczenia. Możemy zastąpić język ocen komunikacją bez przemocy nastawioną na kontakt z drugim człowiekiem.

Bliskość emocjonalna – proces jej budowania rozwija nas jako ludzi. Bliskość z drugim człowiekiem daje nam możliwość akceptacji siebie, ale również otwiera nas na akceptację innych osób. Przynosi także inne korzyści. Będąc z kimś blisko mniej chorujemy. Nasz układ odpornościowy lepiej funkcjonuje. Lepiej śpimy, jesteśmy mniej zestresowani. Żyjemy dłużej.

Jeżeli zastanawiacie się czy podjąć ryzyko i spróbować zbudować blisko, nie czekajcie. To będzie wymagająca, ale fascynująca podróż.

Ten, kto zechce wysłuchać drugiej osoby ma większą moc niż czary.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *