Strefa

Dzisiejszy dzień nie jest najlepszym dniem na takie wpisy, jednak mam już po kokardę. Dziś jest rocznica Powstania Warszawskiego, na ulicach roi się od ludzi trzymających małe flagi, dzieci w towarzystwie dziadków jadą na obchody do centrum. I ten obrazek mnie cieszy. Poszanowanie dla historii. Z drugiej strony są ci, którzy nazywają siebie prawdziwymi Polakami. Rosłe chłopy, w koszulkach z symbolem Polski Walczącej i opaskach na ramionach. Ich agresja wyczuwalna jest nim przejdą obok ciebie. Dziś widziałam jak takich dwóch zaczepiło czarnoskórego chłopaka i jego matkę, białą. Oboje mieli flagi w rękach. Prawdziwi, tfu, Polacy powiedzieli, że nie o taką Polskę walczyli ich przodkowie. O, mieli rację. Nie o taką. Nie o kraj pełen uprzedzeń i agresji. O kraj, w którym szykanują cię za to, że nie chodzisz do kościoła, nie masz nic przeciw środowisku LGBT, jeździsz na rowerze, jesteś po rozwodzie, masz dzieci, bo jak się okazuje bycie rodzicem też staje się wyborem podwyższonego ryzyka, bo przecież są bezdzietni z wyboru i próbują udowodnić, że twój wybór to zło. Dla świata. Nie o kraj, w którym idąc ulicą zastanawiam się czy ktoś mnie chamsko nie zaczepi, bo ubieram się może zbyt kolorowo, a język mam zbyt cięty, na głupotę ludzką.

Moja rodzina pochodzi z Warszawy. W trakcie powstania babcia mojego taty musiała uciekać, została złapana i wywieziona do obozu koncentracyjnego dla kobiet. Jej dzieci w tym czasie były poza Warszawą, nie wróciły do domu. Miały nieważne przepustki, tylko to, że osoba z którą były znała płynnie niemiecki, uchroniło ich od śmierci. Część dzieci została przez Niemców zabrana i zginęła. Moja prababcia zobaczyła swoje dzieci wiele lat po wojnie. Była złamana. Do Warszawy nigdy nie wróciła. Z opowieści taty wynika, że jego babcia była przeciwna powstaniu. Nim wybuchło, jakoś żyła. Nie umiem ocenić słuszności tego zrywu, wiem tylko jak wpłynął na jej życie. Nie poznałam jej. Podobno o czasie wojny mówiła niewiele, o okresie pobytu w obozie nigdy. Babcia wspominała, że jej matka umarła za życia, przez obóz. Nigdy nie wróciła do równowagi. Zawsze podkreślała jednak, że wszyscy walczyli o wolną Polskę. Kraj, który będzie dla wszystkich, ponieważ wcześniej potrafiliśmy żyć razem, choć tak odmienni kulturowo i etnicznie. I tego sobie i Wam życzę, strefy komfortu. O taką rzeczywistość walczyli nasi krewni, bezpieczną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *