Głodni

Wszyscy odczuwamy głód, głód życia, przygody, miłości, wolności. Chcemy więcej, nienasyceni. Wpierw wykształcenie, praca, wyjazdy, głód, głód. Tacy jesteśmy. Na chwilę oszukujemy śmierć i siebie, że ten ciągły głód coś nam daje, prócz pustki.

Nie umiemy się nasycić, głodni, nie podejmujemy decyzji, czasem odpowiedzialności. Nasz głód, żeby ciągle być beztroskimi dziećmi, bez zobowiązań.

Dorośli ludzie mieszkający z rodzicami, marzący o prawdziwym życiu, związku, a jednak bez odwagi by przekroczyć próg domu i zamknąć drzwi za beztroską. Ludzie wiecznie samorealizujący się, którzy widzą siebie i swoje cele, żyją w związkach a obok czyjeś oczekiwania odchodzą w cień. Wszyscy czują głód. Chcieliby przeżyć i mieć coś z kimś, a nie zawsze jest to możliwe.

Mój dobry znajomy z liceum mówi, że zawsze byłam najbardziej głodną miłości osobą jaką zna. I ten głód zaprowadził mnie na ścieżkę, którą szłam 14 lat. Miłość była moim narkotykiem. Im więcej jej dawać mogłam tym bardziej się zatracałam, ciesząc się tym co dostać mogłam w zamian. Narodziny mojego syna otworzyły mi oczy, że miłość nie wymaga zatracenia siebie. Śmierć kolejnych dzieci, że jest głód, którego nie da się zagłuszyć. Nakarmić. Żadne dziecko, które przyjdzie po nich nie zastąpi ich. Głód niespełnionego marzenia. Nie znamy odpowiedzi na to co nas spotyka, ale możemy stawić temu czoła. Głód tworzenia czegoś trwałego, co miało być z kimś innym przekształcić w to by zbudować to od zera z kimś, kto głodny tego samego ma odwagę iść w to z Tobą.

Ile jest żon w żonach i mężów w mężach? Czy właśnie tego nie jesteśmy najbardziej głodni, by być dla kogoś mężem i żoną, z papierem czy bez? By nimi się czuć do szpiku kości? By troszczyć się o kogoś, bać i śmiać, być i czuć. By ktoś powiedział wprost czego chce, bez strachu, by umiał wypowiedzieć czego się boi, a co go cieszy i czym jest, czym Ty, czym Wy jesteście.

Dwoje głodnych wspólnego życia ludzi, którzy nie odwracają się od siebie, tylko razem rozwiązują przeciwności. Głodni nadziei. Nadziei, że tym razem się uda, że nasycimy się i uciszymy głód, by móc spojrzeć na siebie i naszą rodzinę, zszytą z różnych tkanin i dostrzec jak piękna jest, bez głodu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *