Miałam kiedyś mieć miłość po grób

baby-2980940_1920.jpgWygląda na to, że od tematu miłości nie uwolnię się łatwo.
Rozmawiam ze znajomymi, przyglądam się ludziom, którzy mnie otaczają i okazuje się, że wszyscy szukają tego samego – miłości.
O miłości już wcześniej pisałam w trochę innym kontekście (tutaj).

Dziecko szuka miłości u mamy i taty, okazuje jej potrzebę wprost. Brakuje, to bierze.
Zimorośl jest dobrym przykładem dziecka, które bierze zasoby od innych ludzi. Bierze ich miłość. Gdy ma gorszy dzień, mówi, „mamo, przytulić się chcę” i nim zdążę cokolwiek odpowiedzieć, już jest na mnie jak koala. Ku mojemu zaskoczeniu czasem nie potrzebuje tego ode mnie, tylko innych osób, które są w jego najbliższym otoczeniu. Od swojego taty, dziadków, bliskich mi znajomych…od każdego, komu ufa.
Zimorośl jest bardzo wrażliwym chłopcem. Z łatwością mówi, czego chce, czego nie. Co mu sprawia radość, a co smutek. Ten mały chłopiec nauczył mnie wiele o miłości. Kocham mojego syna, powtarzam mu to często. Kocham go, jak mi się wydaje, rozsądnie. Nie jest całym moim światem. Jest w nim, obok mnie. Razem możemy go doświadczać i spędzać razem czas, dając sobie przestrzeń na bycie bardzo blisko i bardzo daleko. Dzielimy nasz świat z innymi. Z jego tatą, dziadkami, z innymi bliskimi nam osobami, z którymi tworzymy nasze życie na nowo. Od każdej z nich Zimorośl coś bierze, ale jednocześnie coś jej oddaje. Jest cierpliwym nauczycielem i kiedy patrzę na niego, wiem, że miłość może wyglądać zupełnie inaczej. Może być codzienna. Dla każdego tak samo dobra, choć każdy w jego świecie zajmuje inne miejsce.
Każda z tych osób jest dla niego ważna, o każdą pyta niemalże codziennie. Czasem z tęsknotą, czasem z zaciekawieniem. Dobrze rozumie zasady tego, w czym żyjemy.
Miłości i tego, jak o nią prosić, nauczyłam się od syna.
Mój mąż kiedyś powiedział, że nikt nie będzie mnie kochał tak jak on (to było ostrzeżenie) – trudno się nie zgodzić. Nikt nie będzie nim, ktoś pokocha mnie…

Bardziej?

Mniej?

Nie.

Inaczej.

Ważne, żeby tę miłość czuć i rozumieć.
Jedna z piosenek, z musicalu „Taniec Wampirów”, brzmi „miałam kiedyś mieć miłość po grób, zamiast tego idę na dno”. Pewnie to powinnam nucić, jednakże w tym konteście bardziej przemawia do mnie piosenka Starego Dobrego Małżeństwa, którą przypominam sobie, gdy mam gorszy dzień.

„Miłości się uczę
jak pierwszych kroków
bo ona jest wieczna
i niesie nam spokój

Z miłością się budzę
zawsze w stronę światła
a ona wciąż cierpliwa
choć nigdy nie jest łatwa(…)”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *