Ja po siebie wracam

doors-1767562_1920W życiu jest często tak, że kiedy jedne drzwi się zamykają, inne się otwierają.
Przez ostatnie 7 miesięcy nieustannie przekonuję się, że życiem moim żyć wolę. Takim, jakie jest teraz.

Na początku nie było łatwo, czułam się jak chora psychicznie, pewna swojej decyzji, a jednocześnie przerażona i zdezorientowana.
Dziś już nie tylko oddycham, dziś żyję, a moje oczy coraz częściej są niebieskie. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że moje oczy są zielonoszare, kiedy coś mnie trapi, a niebieskie, kiedy jestem szczęśliwa.

Ten kawałek nieba w moich oczach znowu zaczyna żyć. Mając 21 lat wyszłam za mąż z miłości, a teraz odeszłam. Robiąc ten krok, wracam po siebie. Teraz wiem, czego chcę. 14 lat związku, 11 lat małżeństwa nauczyły mnie wiele. Popełniłam dużo błędów, których naprawić nie umiem. Jestem wdzięczna za ten czas, gdyby nie to, Zimorośl nigdy by się nie urodził. Zimorośl jest tym, co w tym związku wyszło nam najlepiej. Wziął od nas to co w nas najlepsze. Daliśmy sobie wiele cennych lekcji, za które dziękuję, nawet jeżeli były przykre.

Drzwi za mną zamknęły się, lecz inne niedawno się otworzyły, a to co zastałam za nimi jest jak powrót do domu. Nie zagram już żadnej z ról  – oprócz tej jednej – samej siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *