„Nie mogę dziś spać u Ciebie, muszę zostać tutaj” – czyli o dziecku na zakręcie

O rozstaniach i sytuacji dzieci, które w tym żyją, napisano wiele publikacji. Psychologowie radzą mówić dziecku prawdę na jego poziomie rozwoju i zapewniać o miłości. Tylko jak wyjaśnić małemu dziecku, że choć mama i tata będą żyli osobno, to wciąż są jego rodziną?

Z rozmów przeprowadzonych z kilkoma osobami, które są rodzicami i przeszły rozstanie wyłania się kilka strategii przekazywania informacji o rozejściu rodziców .

Strategia pierwsza – Jesteś dzieckiem i nic ci nie powiem.

Niektórzy dorośli zakładają, że skoro podjęli decyzję, która nie wpływa tylko na ich życie, lecz też na życie ich dziecka, to wykorzystując swoją przewagę (bo ja jestem dorosły, a ty jesteś dzieckiem i masz mnie słuchać) nie rozmawiają z nim o zaistniałej sytuacji. Z góry narzucają dziecku, że jest tak, iczej nie będzie i ma do tego przywyknąć bez zadawania pytań.

Strategia druga – Przykro mi, że ci to robię ,ale nie umiem inaczej.

Zazwyczaj przekazanie informacji i wyjaśnienie sytuacji spada na jedną stronę, tą, która podjęła decyzję. Strona, która z rozstaniem nie godzi się zazwyczaj przyjmuje postawę bierną i negującą jednocześnie. A ta osoba, matka czy ojciec, którzy odeszli z relacji tłumaczą swoim dzieciom, co się stało, zapewniają ich o swoim uczuciu i wyrażają żal, że przez nich życie ich dzieci tak bardzo się zmieni. Pozwalają dzieciom się wypłakać, wyzłościć, zadawać pytania i biorą całą winę na siebie, ponieważ druga strona zazwyczaj nie chce uczestniczyć i pomóc w przekazaniu tej informacji dzieciom.

Strategia trzecia – Musimy porozmawiać, podjęliśmy decyzję, ale pamiętaj, że wciąż jesteśmy twoimi rodzicami.

Ten scenariusz jest scenariuszem promowanym przez psychologów. Nieważne czy o rozstaniu zdecydowaliście wpólnie, czy nie, dziecko jest wspólne, wobec tego oboje powinniście przekazać mu informację i je wspierać. Nie uciekać od rozmów z nim i od jego emocji.

Poinformowanie dziecka o rozstaniu to początek długiej i trudnej drogi. Wybór strategii zależy od Ciebie, Twojej sytuacji, ale musisz liczyć się z konsekwencjami.

Z moim synem rozmawiam dużo, on sam przychodzi i mówi, że chce porozmawiać o tym, co się dzieje. Czasem nie radzi sobie z zaistniałą sytuacją (my dorośli nie radzimy sobie) i wybucha, jest zły, mówi różne złe słowa „nigdy nikt cię nie pokocha, zawsze będziesz sama”, „nie lubię cię”, „nie lubię taty” jest tego naparwdę dużo. Co robię? Spokojnie czekam, siedzę obok niego i pozwalam mu wylać żal i rozpacz wynikającą z zaistniałej sytuacji. Czy mnie to boli? Niewyobrażalnie. Patrzenie na własne dziecko, które kocha oboje rodziców i instynktownie dąży do tego, żeby byli razem jest czymś, czego nie umiem opisać. Rozstania dziecka z drugim rodzicem, gdy po wakacjach czy weekendzie wraca do swojego domu też są bolesne. Dziecko zawsze ma nadzieję, że rodzice się zejdą, szczególnie gdy nie krzyczą na siebie i odnoszą się do siebie z jakąś sympatią. Dziecko mówi wprost czego chce, a ty musisz wziąć głęboki wdech, choć czujesz, że oddychanie sprawia ci trudność i łagodnie wyjaśniać, trwać i kochać tą małą istotę, która stara się być w tym wszystkim dzielna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *